sobota, 3 marca 2012

Comlpex Life ...


Nieustanny harmider 

Nie wiem po co  tu piszę ale to pomaga mi zapomnieć o problemach o szarej rzeczywistości o tym , że wciąż mam sprawy których nie potrafię zamknąć , zapomnieć o nich , zatrzasnąć za sobą drzwi tak aby mieć świadomość , że dany rozdział w  moim życiu już jest za mną . Mam co raz większe problemy jeżeli chodzi o pamięć co do zdarzeń z przeszłości . Wieczorami wszystko do mnie wraca ale dziwne  jest w tym to  , że pamiętam tylko te najgorsze chwile  a te miłe poszły w niepamięć albo tkwią gdzieś na dnie szuflady zapisane w pamiętniku , fotografiach czy też drobnych upominkach. Sięgam  czasami po nie i z uśmiechem na twarzy staram sobie przypomnieć czego one dotyczą , co takiego się wydarzyło .   Momentami jest to wręcz niemożliwe nie wiem dlaczego tak mam i nie chcę wiedzieć . Są pytania na , które nikt nie zna odpowiedzi . Irytujące ...
Miewam takie momenty w życiu kiedy chciała bym wszystko naprawić ale gdy zaczynam cokolwiek w tym kierunku robić sypie mi się teraźniejszość i odpuszczam sobie . Moje sumienie mnie zżera od środka  gdy po raz kolejny nade mną górują moje czarne scenariusze , które nie są warte  tak naprawdę niczego .
Staram się być silna , wmawiam to sobie , że mnie stać na to aby dalej brnąć do celu . W tym ciągłym pośpiechu , zawirowaniu zapominam o tym co najważniejsze .  W ciągu  5 dni wspinam się co raz wyżej po schodach  gdzie na każdym stopniu coś na mnie czeka  , piątego dnia jestem  już prawie na szczycie lecz  gdy nastaje 6 dzień upadam na parter . I w ten oto sposób nie potrafię przeskoczyć pewnej bariery w moich życiu . Coś tkwi we mnie w środku co spowalnia moje myślenie , cofa  , neutralizuje , nadaje obojętności , sprawia , że mam wszystko gdzieś i zamykam się w sobie .
Jest chwila ukojenia , czasu na refleksje , na przemyślenia i w końcu  nastają te lepsze dni . Jest ich z miesiąca na miesiąc co raz więcej . Dzięki nim mam siłę na to aby przetrwać  te kryzysowe momenty  , które  z mojego życia staram się wyeliminować zupełnie. Są osoby przy , których nie potrafię choć na chwilę przestać się uśmiechać ale są i takie przy których bez przeszkód mogę być w 100 % sobą i gdy widzą na mojej twarzy odrobinę grymasu czy chociażby smutku podchodzą przytulają i nie pytają o nic.
Swoje jestetswo mogę nazwać wieczną otchłanią  niepewności .

Mętny wieczór zmusił mnie do przemyśleń :)

http://www.youtube.com/watch?v=ziwRdnwBV0I&feature=related  <3 


jeśli macie jakieś pytania to zapraszam :http://www.formspring.me/seenso 




Gdy w jednej dłoni ściskasz przeszłość, a drugą chcesz pochwycić przyszłość, to nie masz wolnej ręki, żeby zająć się teraźniejszością.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz